środa, 28 października, 2020

Nawet najlepszy produkt potrzebuje dobrej strategii. Historia Streetness

-

Otwarcie własnego sklepu to spore poświęcenie, które wymaga przeznaczenia większej części dnia na rozwijanie własnego biznesu. – Nie każdy jest w stanie na tyle się poświęcić, aby zrezygnować z codziennych przyjemności, imprez, czy podróżowania – powiedział nam Artur Kijanowski, właściciel streetness.pl – sklepu skupiającego blisko 50 brandów streetwearowych w jednym miejscu. Jak wyglądała historia stworzenia tej marki oraz jakimi radami dla początkujących podzielił się Artur?

Na podstawie jakich czynników dobierasz marki, które pojawią się na Streetness?

Współpracę proponujemy markom, które spełniają określone wymagania platformy. Chodzi o specyficzny miejski, streetwearowy styl, który współgra z gustami naszych klientów. Za selekcję marek odpowiada nasz zespół składający się z pasjonatów mody ulicznej. Wszyscy śledzimy trendy i bawimy się modą.

Główne czynniki, które są brane pod uwagę przy wyborze marki to przede wszystkim  potencjał brandu, wielkość oferty, oryginalność, nietuzinkowość oraz wysoka jakość produktów. Z reguły jednak, to my wybieramy i zapraszamy firmy, które nas interesują, pasują do naszego konceptu. 

Osobiście zależy mi na tym, aby Streetness było miejscem, w którym klient oprócz wyjątkowego stylu mógł wyszukać produkty, które spełnią jego oczekiwania, a co za tym idzie będą dobrze skrojone, wyprodukowane w Polsce z najlepszych materiałów i wytrzymają dłużej, niż tylko kilka prań. Obecnie mogę stwierdzić, że dzięki odpowiedniej preselekcji jesteśmy w stanie utrzymać wysoki poziom oferty. 

Bardzo często sam testuję bluzy, koszulki, spodnie naszych marek i z pełnym przekonaniem stwierdzam, że ciuchy są lepsze jakościowo od niejednej znanej, zachodniej marki. Na Streetness promujemy odpowiedzialną modę z korzyścią dla klienta.

Dla klienta Streetness właśnie jakość jest najważniejszym czynnikiem skłaniającym do zakupu?

W obecnej sytuacji bardzo ważnym czynnikiem, co mnie cieszy, jest chęć wspierania polskich marek. Długo na to czekaliśmy. Po zachwytach zachodnimi markami sytuacja zaczyna się zmieniać. Powstają inicjatywy, ludzie polecają sobie rodzime produkty. Obecnie w zamian za polecenie lub udostępnienie naszej relacji na Instagramie oferujemy specjalny kod rabatowy w ramach podziękowania.

Co do samej decyzji zakupowej to jakość jak najbardziej, jak i również wyjątkowe wzory i kroje, których nie znajdziemy w sieciówkach. 

Rozumiem, że zupełnie nowa marka odzieżowa ma szansę pojawić się na Streetness? Jaka to dla niej korzyść?

Oczywiście! Mamy specjalną zakładkę w której można wypełnić formularz zgłoszeniowy. Korzyść to przede wszystkim sprzedaż od zaraz oraz darmowa promocja. Każda nowa marka może liczyć na dedykowane banery na stronach głównych, posty w naszych kanałach social media, a nawet indywidualną kampanię reklamową.

Jak długo trwa proces od pomysłu do sprzedaży pierwszego produktu nowej marki na Streetness?

Jest wiele wpływających na to czynników. Począwszy od negocjacji, ustalenia warunków współpracy, po import produktów, czasem może to potrwać trochę dłużej, jednak robimy co w naszej mocy, aby przyspieszyć cały proces. Najwięcej problemów sprawiają kwestie techniczne, nie wszystkie marki posiadają programistyczne zaplecze, aby szybko się z nami zintegrować, ale pracujemy nad tym i oferujemy profesjonalne wsparcie. Bardzo często pierwsza sprzedaż następuje już chwilę po publikacji oferty. Klienci Streetness do nas wracają, wyczekują nowości, nowych ciekawych marek, nawet takich o których wcześniej nie słyszeli.

Dlaczego postanowiłeś zebrać 50 marek w jednym miejscu? Większość z nich ma swoje sklepy?

Moim głównym celem było zebranie w jednym miejscu propozycji młodych i zdolnych projektantów oraz odzieży made in Poland. Nie jest to zamierzona liczba. Po prostu na chwilę obecną mamy około 50 marek, ta liczba z pewnością się zwiększy wraz z rozwojem platformy, stale są prowadzone rozmowy z kolejnymi firmami. Następuje również pewna rotacja, dołączają nowe brandy, inne mają już wyprzedane kolekcje i chwilowo nie są dostępne. 

Z drugiej strony to liczba, która pozwala na Streetness oferować różnorodność, jednocześnie bez przesytu produktowego. Chodzi o to, aby nie marnować czasu użytkownika na męczące scrollowanie list produktowych, co jest problemem bardzo wielu sklepów internetowych. Oprócz tego, że ma to po prostu negatywny wpływ na konwersję to ponadto nudzi klienta. Staram się, aby było odwrotnie i odwiedzający byli pod wrażeniem oferty, czuli ekscytację związaną z samym procesem zakupowym. To jest dla mnie bardzo ważne. 

Tak, większość marek ma swoje sklepy, ale nie stoi to na przeszkodzie, a jest wręcz atutem, gdyż daje możliwość szybkiej integracji i rozpoczęcia sprzedaży. Ponadto pojedyncza marka nie zawsze ma siłę przebicia, aby móc konkurować z zagranicznymi brandami, a dzięki Streetness otwiera nowy kanał dystrybucji i zwiększa zasięgi. 

Pamiętasz pierwszy krok do otwarcia sklepu Streetness?

Od zawsze to koszykówka była moim głównym celem w życiu i do końca zostanie moją pasją. Już od najmłodszych lat miłością do tego sportu zaraził mnie Tata – Waldemar, były reprezentant Polski, zawodnik Polonii Warszawa, obecnie również komentator NBA w Canal Plus. Swoje umiejętności również rozwijałem w tym klubie, a następnie w Legii Warszawa oraz pierwszoligowych GKS Tychy, Sudety Jelenia Góra, czy UMKS Kielce. Można stwierdzić, że trochę kraju zwiedziłem rywalizując praktycznie na każdym szczeblu rozgrywek. 

Alternatywy od basketu zacząłem szukać po poważnej kontuzji Achillesa, która na sezon zatrzymała mój udział w rozgrywkach, straciłem również szansę na niezły kontrakt. Ostatecznie polskie realia tego sportu, toksyczne środowisko w regionie oraz chęć pozostania w Warszawie na dłużej skłoniły mnie do rozpoczęcia nowej drogi w swoim życiu i postawienia na zawód, który w przyszłości może mi dać więcej korzyści i większe możliwości samorozwoju.

Zaraz po odwieszeniu butów na kołek, otworzyłem swoją pierwszą działalność gospodarczą, markę odzieżową – Classic Legends, początkowo były to ciuchy z pełnym zadrukiem np. obraz, dzieło sztuki na koszulce, następnie wraz z drugą kolekcją skierowałem się w stronę streetwearu. Z perspektywy ten projekt, pomimo, że mogę uznać za nieudany, dał mi bardzo dużo. Nie wspominając o urokach prowadzenia własnego biznesu, poznałem branżę, złapałem kontakty, a następnie wyciągałem odpowiednie wnioski. Zauważyłem, że początkujący projektanci, właściciele marek, nie mogą liczyć na żadne wsparcie, ich produkty giną w tłoku wśród tysięcy innych w większych sklepach, a sama przygoda z prowadzeniem brandu dość szybko się kończy. 

Postanowiłem stworzyć platformę, która skupi niezależne marki w jednym miejscu i będzie wykorzystywać zaawansowane narzędzia marketingowe dla każdego bez wyjątku. Streetness praktycznie samodzielnie budowałem przez ponad dwa lata, zanim nastąpiła oficjalna premiera w grudniu 2017 roku.

Dzisiaj także zacząłbyś w ten sam sposób?

Początkowo każdego dnia pracowałem nad rozwojem silnika platformy. Co chwila okazywało się, że coś nie działało jak powinno i trzeba było pilnie naprawiać bugi – często siedziałem dniami i nocami, aby testować sklep, wykrywać i eliminować błędy. W momencie premiery nie spałem od dwóch dni, gdyż do ostatnich minut występowały problemy z kodami rabatowymi, które uniemożliwiały zakup produktu. To była dość ważna kwestia, gdyż kody rabatowe miały być wysłane do pierwszych subskrybentów newslettera.

Teraz zapewne bym outsourcował budowę platformy i skupił się bardziej na marketingowych aspektach startu platformy. Co ciekawe obecnie sam oferuję podobne usługi jako Streetness Studio. Mogę dla każdego stworzyć podobne rozwiązanie, zbudować sklep internetowy, doradzić w zakresie e-commerce.

Jeszcze przed premierą zbierałeś potencjalnych klientów do newslettera. W jaki sposób ich pozyskiwałeś?

Przez dłuższy czas podgrzewałem zbliżającą się premierę wraz z opcją zapisu do newslettera, który gwarantował klientom powiadomienie o premierze i dodatkowy rabat na start. Kontakty były pozyskiwane w ramach kampanii na Facebooku oraz na landing page’u platformy.

Jak często kontaktowałeś się z subskrybentami?

Pierwsza wysyłka nastąpiła w dniu premiery. Generalnie nie atakujemy klientów zbyt często, gównie informujemy o akcjach promocyjnych czy nowych markach, dropach, aktualnych trendach.

Mierzyłeś to, czy większość z nich odwiedziła sklep w dniu premiery?

Z wysyłką newsletterów jest tak, że tylko niewielka część subskrybentów otwiera wiadomości, a jeszcze mniejsza liczba przechodzi do witryny. Oczywiście śledziłem wszystko na bieżąco, lecz wtedy jeszcze nie korzystałem ze zbyt dobrych rozwiązań. Po przetestowaniu niemal wszystkich usług na rynku, udało mi się odnaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie i co najważniejsze całkowicie darmowe. Takie wdrożenia kompletnego marketing automation robię również dla klientów Streetness Studio.

Dziś doradziłbyś początkującej marce, żeby jeszcze przed premierą zbierała potencjalnych klientów?

Jasne! To zawsze jest dobry pomysł, aby mieć grono zainteresowanych osób Twoim projektem zanim jeszcze rozpocznie się sprzedaż. Realia potrafią być surowe. Wielu początkującym markom, sprzedawcom wydaje się, że gdy odpalą sklep to klienci rzucą się do zakupów. Tak się jednak nie stanie, jeśli nie jest prowadzona przemyślana kampania reklamowa. Każdy, nawet najlepszy produkt potrzebuje dobrej strategii. 

Porozmawiajmy o Streetness Studio. Kiedy powstała idea oferowania usługi tworzenia sklepu dla danej marki?

Zanim spłynęły zlecenia na sklepy internetowe, zajmowałem się głównie projektowaniem stoisk wystawienniczych, key visuali, czy też roll-upów, broszur do dużych projektów unijnych. Praca w ciągłym stresie, bo z deadlinem na wczoraj i bez miejsca na błędy. Tak naprawdę nie było konkretnej idei. Ten temat sam do mnie przyszedł wraz z zapotrzebowaniem na taką usługę. A w tej chwili oferowana usługa to nie tylko zaprojektowanie i stworzeniem sklepu internetowego na wymiar, ale kompleksowy, spójny pakiet w skład, którego wchodzi projekt logotypu, projekt szablonu do wysyłki newslettera, wdrożenie marketing automation, a także optymalizacja sklepu pod SEO oraz finalnie stworzenie i prowadzenie kampanii w Google Ads.

Jak przebiega taki proces?

Bardzo często spotykam się z klientami, aby przedyskutować ich potrzeby i poznać ich biznes. Każdy sklep jest inny i wymaga odpowiedniej customizacji. Przebieg prac podzielony jest oczywiście na etapy i w każdym z nich klient ma możliwość zasugerowania poprawek. Co ważne po ukończeniu projektu każdemu oferuję darmowe szkolenie z obsługi sklepu oraz masę wskazówek i porad z zakresu e-commerce.

W czym Streetness Studio jest lepsze od platform jak Shoper, Shoplo czy WooCommerce?

Gotowe rozwiązania to przede wszystkim z góry narzucone ograniczenia i brak customizacji. Gotowy szablon to brak oryginalności, a przecież każda marka, firma chce się czymś wyróżnić. Gdy Twój biznes się rozwija to sklep wraz z nim, a rozwój to nowe funkcjonalności, których nie wdrożysz w powyżej zaproponowanych rozwiązaniach, gdyż nie masz dostępu do kodu źródłowego sklepu. Jeśli chodzi o WooCommerce to również wdrażam takie projekty, jednak trzeba mieć świadomość, że WordPress to przede wszystkim silnik blogowy i baza funkcjonalności z zakresu e-commerce jest tutaj bardzo uboga.

Czym różni się sprzedaż produktów dla mężczyzn z produktami dla kobiet?

Płeć konsumenta z pewnością różnicuje zachowania konsumentów na rynku odzieżowym. Kobiety kupują częściej, ale za mniejsze kwoty natomiast mężczyźni rzadziej, za to ich średni koszyk jest wyższy. U pań obserwujemy dłuższy czas procesu decyzyjnego. Często kontaktują się z nami z prośbą o dodatkowe informacje na temat produktu, który mają zamiar zakupić na platformie. Nasz zespół oczywiście odpowiada na wszystkie pytania z wielką przyjemnością – znamy ofertę Streetness i jesteśmy w stanie doradzić najbardziej wybrednemu klientowi.

Dlaczego w Streetness prowadzisz dwa osobne konta na Instagramie: jedno dla mężczyzn, jedno dla kobiet?

Aby utrzymać zainteresowanie klientów oferujemy im kontent dopasowany do ich potrzeb. Na platformie regularnie pojawia się dużo nowości i chcemy móc prezentować obu płciom ofertę, która może ich zainteresować. Plusem jest też to, że oszczędzamy klientom zbędnego scrollowania.

Co mogłoby stanąć na przeszkodzie w osiągnięciu sukcesu Streetness?

Czynnikiem determinującym sukces Streetness jest na pewno upór i wytrwałość w dążeniu do celu. Nie każdy jest w stanie na tyle się poświęcić, aby zrezygnować z codziennych przyjemności, imprez, czy podróżowania.

Nie będę też ukrywał, że postawienie platformy jest kosztownym przedsięwzięciem, ale dzięki umiejętnościom oraz chęci nauki udało mi się stworzyć Streetness jedynie z drobną pomocą programistów. 

Dlaczego nie skorzystałeś z platform sprzedażowych? Na pewno skróciłyby proces powstawania sklepu.

Skorzystałem z silnika open-source Magento, jednak customizacja i wdrożenie funkcji marketplace’u było nie lada wyzwaniem. Magento to prawdziwy e-commercowy kombajn, ale też tylko dla odważnych, gdyż trzeba po prostu wiedzieć jak się poruszać w tym środowisku.

Na tamtą chwilę żadne z gotowych rozwiązań nie spełniało moich oczekiwań.

Na koniec, powiedz co będzie sukcesem dla Streetness? Na podstawie jakich czynników wyznaczasz cele dla marki Streetness?

Sukcesem Streetness są sukcesy naszych marek i promocja mody streetwear w Polsce. Jeszcze do niedawna sporo osób nie znało pojęcia streetwear i nie do końca wiedziało co oznacza. Trochę się to zmieniło, modowi giganci podczepili się pod ten trend. W zasadzie jest sporo definicji tego słowa, nie wszyscy jeszcze je odpowiednio interpretują. Szczególnie marki kibicowskie lub firmy bez pomysłu na własną tożsamość, tagują się jako streetwear lub moda uliczna, a nie mają z tym nic wspólnego. Dzięki Streetness budujemy w świadomości ludzi, czym tak naprawdę jest streetwear. 

Jeśli chodzi o sam punkt biznesowy, to jesteśmy na etapie przeskalowania projektu i rozszerzenia działalności platformy o nowe rynki. Szukamy również inwestora, który mógłby nam pomóc jeszcze szybciej się rozwijać.


Artur Kijanowski. Założyciel i CEO platformy Streetness.pl oraz studia graficznego Streetness Studio. Od 7 lat związany z branżą modową. Pasjonat szeroko pojętego środowiska e-commerce. Były profesjonalny koszykarz, obecnie zawodnik i trener amatorskiej drużyny Streetness Warsaw. Fan ligi NBA i nowojorskich Knicks.

Mamy 2020!
Rozbrykaj swój sklep na dobre!
Raz w tygodniu dostaniesz od nas konkretną porcję wiedzy: 1 artykuł, 1 szybką poradę, 1 narzędzie.
Mamy 2020!
Rozbrykaj swój sklep na dobre!
Raz w tygodniu dostaniesz od nas konkretną porcję wiedzy: 1 artykuł,
1 szybką poradę,
1 narzędzie.