Czy Google przekona właścicieli polskich sklepów internetowych?

-

Od października ubiegłego roku media spekulują, czy Google pokona Amazon. O co chodzi? O nową platformę sklepową, nad którą pracuje zespół Google, właściciel m.in. YouTube’a. Bloomberg potwierdził tę informację u rzecznika firmy.

Zgodnie z doniesieniami, „twórcy internetowi będą mieli kontrolę nad tym, jakie produkty wyświetlają się oglądającym”. Znaczy to tyle, że gdy występujący w filmach będą nosić swoje/ubrania marki, z którą współpracują, każdy z poziomu YouTube’a będzie mógł dokonać zakupu w trakcie oglądania.

I choć Google nie wypowiedziało się więcej na temat spekulacji, to media robią swoje. Nadal pod wątpliwość poddają rentowność YouTube’a, z którego korzystają setki milionów użytkowników każdego dnia. Dlatego w wejściu na rynek e-commerce widzą szansę na zarobek dla Google’a.

YouTube to potencjał

Nie trzeba nikogo przekonywać, że Google to potężna korporacja, która ma zarówno środki, jak i wiedzę na temat tego, jak działa rynek e-commerce. Ściśle współpracuje m.in. z Walmartem, ale i z Shopify, co może dowodzić tylko domysłom o nowej usłudze.

Czy właściciele polskich marek byliby zainteresowani nowym kanałem sprzedaży? – Jak Google coś robi to zawsze warto to śledzić. Na pewno nie będziemy się rzucać na początek, bo na początku zawsze są problemy i dużo pracy, która później może okazać się zbędna – powiedział nam Tomek Grande, współwłaściciel DIAMANTE.

– Ilekroć wydaje się, że w danym obszarze nie da się już niczego wymyślić, to pojawia się Google z pomysłem sprzedaży na YouTube. Pomysł brzmi bardzo ciekawie. W ciemno stwierdzam, że bylibyśmy zainteresowani [wejściem na YouTube] – powiedział nam Przemysław Michalak, Account Manager & Team Leader w Many Mornings. Dodał także, że dziś Many Mornings nie tworzy treści promocyjnych na YouTube, ale gdyby udostępniono tam możliwość bezpośredniej sprzedaży prezentowanych produktów – na pewno zmieniłoby się podejście marki do promocji na tym kanale.

Nie do końca jest także przekonana Agnieszka Stanisławska, Marketing Manager z Plantwear. – Bardzo ciekawe rozwiązanie, ponieważ Google dysponuje dużą ilością danych o użytkownikach, może podsyłać im bardzo spersonalizowane oferty. Jednak zakup po wyświetleniu reklamy, może być skuteczny w sprzedaży spontanicznej, emocjonalnej, czyli produkty o niedużej wartości. Myślę, że temat do dalszej eksploracji – powiedziała nam.

Facebook też chciał sprzedawać

Google nie jest jedyną korporacją IT, która przymierza się do większego wejścia w branżę e-commerce. Od lat w serwisie Facebook działa sekcja „Marketplace”, ale także funkcja „Sklep”, która umożliwia markom sprzedawanie bezpośrednio z poziomu Facebooka.

Niedawno pisaliśmy o polskich sklepach sprzedających produkty za pośrednictwem Facebooka. Nie znaleźliśmy jednak żadnego przedstawiciela w pełni zadowolonego z sprzedaży na Facebooku.

– Amazon sekcję live ma już od kilku lat, działa ona póki co średnio, ale wiadomo w każdej chwili może stać się topowym graczem ze względu na skalę. Instagram/Facebook też postawili dosyć mocno na e-commerce. Odzew na dodanie oddzielnej zakładki zakupowej był również średni z prostej przyczyny – nikt nie wchodzi na Instagram z intencją zakupową – powiedział nam Adam Zaorski, współwłaściciel w Corner App.

Dodał także, że rynek ecommerce jest ogromny i to nie jest tak, że przyjdzie jeden duży gracz i go zgarnie. Nie było tak do tej pory i nie będzie tak w przyszłości. – Nawet dzisiaj jak spojrzysz to w dobie Amazona funkcjonują Asos, Zalando, Wish, Allegro, AliExpress itd. Każdy z nich specjalizuje się w trochę innej niszy, dociera do trochę innej grupy odbiorców i oferuje trochę inne produkty – dodał Zaorski.

Neil Patel, marketer z ogromnym dorobkiem, przekonuje czytelników do tego, że YouTube jest wartą uwagi platformą. Głównym argumentem jaki podaje jest skala – z YouTube’a korzysta blisko miliard aktywnych użytkowników.

Wydaje się więc logiczne, że wśród oglądających znajdą się zainteresowani zakupem naszych produktów. Pytanie jednak, czy sprzedawcy zdołają przekonać zainteresowanych, by zrobili to właśnie podczas oglądania filmu.

W naszym przekonaniu, to na pewno kanał warty obserwacji. Jeśli Google nie popełni tych błędów, co Facebook – może stać się ciekawą alternatywą dla wielu sprzedających, szczególnie dla tych, którzy komunikują się z fanami także za pośrednictwem YouTube’a.


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.
Mamy 2021!
Rozbrykaj swój sklep na dobre!
Raz w tygodniu dostaniesz od nas konkretną porcję wiedzy: 1 artykuł, 1 szybką poradę, 1 narzędzie.
Mamy 2021!
Rozbrykaj swój sklep na dobre!
Raz w tygodniu dostaniesz od nas konkretną porcję wiedzy: 1 artykuł,
1 szybką poradę,
1 narzędzie.